Posted add: 10 lipca 2018

Recenzja: #17 Przemienienie. Zakładnik Obietnicy

Salve.
Debiut i jeszcze starożytność, która tyczy się trochę innych miejsc niż te, które preferuję, ale jestem akurat tego zdania, że warto przełamywać horyzonty. I przy okazji chcę podziękować wydawnictwu WasPos za możliwość przeczytania.









Tytuł: Przemienienie. Zakładnik Obietnicy
Autor: Artur Wasążnik
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 275
Data Wydania: 30 maja 2018
Wydanie I
Format: papier
Gatunek: fantasy/historyczna










Opis:
Wszyscy obudzili się za późno z letargu. I wszyscy obrali zupełnie odmienne strategie na przetrwanie. A wszystkie te strategie były złe… ale oni brnęli w nie bez opamiętania. Wszyscy! I ginęli jedni po drugich. W osamotnieniu. Choć każdy z nich marzył o zjednoczeniu z pozostałymi.
W połowie dziesiątego wieku słowiańskie pogranicze Królestwa Niemiec nieustannie pogrążało się w chaosie. A miało być jeszcze gorzej. Kruszyły się kolejne filary starego świata Słowian połabskich. Gospodarka, handel, ustrój, religia, obyczaje, więzi plemienne i rodzinne… wszystko to rozpadało się na oczach przerażonych ludzi.
W akcie rozpaczliwej niezgody na taki stan rzeczy co jakiś czas płonęły wsie kolonistów niemieckich i kościoły budowane dla poszczególnych plemion. Wet prowadził do odwetu. Ale stawki żadnej z nadchodzących bitew nie stanowiła już chwała – w najlepszym wypadku było to przetrwanie.
Wtedy nikt nie brał na poważnie innej możliwości. Przemienienia. A przynajmniej – nie na taką skalę. Wtedy wszyscy na Połabiu żyli jedną, szeptaną z ust do ust i pełną nadziei wieścią… cała kraina szykowała się bowiem do powstania!
Nikt nie wiedział tylko gdzie tkwiło zarzewie buntu, kto miał przewodzić. Mówiono coś o przymierzach z wielkimi potęgami, o tajnych emisariuszach i wędrownych kapłanach odprawiających po lasach charyzmatyczne obrzędy pogańskie. Chodziły też słuchy zgoła nieprawdopodobne, o widmach i demonach znanych z mitologii słowiańskiej… ale czy należało dawać wiarę takim bajaniom starych bab? Sąsiednie Królestwo Niemiec toczyła właśnie wojna domowa, co dodatkowo sprzyjało planom konspiratorów. Ileż by dali urzędnicy królewscy za jakąkolwiek wskazówkę, w którym to miejscu biło serce szykowanej rebelii!
Rozpoczynają się gorączkowe poszukiwania, klecenie intryg i prowokacje mające zdusić bunt w zarodku. Każda ze stron uruchomiła wszystkich swoich szpiegów, dyplomatów i zabójców. Rozpuszczano plotki i pomówienia, licząc na zasianie niezgody oraz zamieszania u przeciwników. Tylko kto tu był czyim przeciwnikiem? Ile plemion przyłączy się do rezurekcji, a ile opowie się po stronie króla Niemiec? Ile ludów połabskich rozłamie się na pół stawiając brata przeciwko bratu i syna przeciwko ojcu? Wtedy jeszcze nikt nie mógł znać odpowiedzi na te pytania.
Taaaak… to było doprawdy gorące lato roku pańskiego dziewięćset pięćdziesiątego czwartego!

Recenzja:
Tak długiego opisu, to ja jeszcze nie widziałam, ale jest trochę intrygujący. Przy okazji okładka, która zwraca uwagę, pomimo minimalistycznej ilości grafiki, jaką zastosowano. Praktycznie mało ujawnia, i to jest na plus.
Zakładnik obietnicy to zaledwie pierwszy tom z czterech, który to odgrywa znaczącą rolę, by wprowadzić czytelnika w wykreowany świat, historię i bohaterów. Sklasyfikowałam tę pozycję do dwóch gatunków, gdyż jest i fantasy, ale jednak przeważa historia. Dominuje tu raczej starożytność.
Z początku miałam pewne obawy, bo jednak jakoś nigdy mnie nie interesowały czasy starożytnego Europy i nie wiedziałam dokładnie, czego się spodziewać i czy mi się w ogóle spodoba. Ja ogólnie lubię starożytność, ale bardziej południową starożytność oraz południowo - wschodnią starożytność, tj. starożytny Egipt, Grecja, Persja itp. Jest tego więcej, ale nie czas i miejsce na rozpisanie tegoż. Postanowiłam więc przeczytać o czymś innym niż tylko tym, czym się interesuje.
Ogólnie styl jest dobry i szybko się czyta. Widać, że Autor poświęcił dużo czasu na to, by dobrze napisać taką pozycję. Chodzi o to, że język czy zachowania bohaterów różnią się jednak porównując starożytną Europę do Starożytnego Południa i Południa ze Wschodem. Są to dwa różne światy. Ja tu nie mówię o relacji na przykład Władca - Armia, ale między zwykłymi osobami. To nie było łatwe przyzwyczaić się do zupełnie innego języka oraz stylu (nie mowa tu o stylu i języku Autora).
Przyznam, że spodobała mi się historia. Może nie na tyle, aby zagłębiać temat starożytnej Europy, ale było fajnie. Szybko się czytało. Widać, że Autor musiał dużo czasu spędzić na researchu, aby dobrze napisać powieść. Owszem, może i nie jestem jakiś specem, ale ważne momenty czy zgodność z postaciami historycznymi, jest na porządku dziennym. Podobało mi się też miejsce akcji. Tło historyczne dobrze zarysowane. Czytelnik tak bardzo nie odczuwa, że jest to powieść historyczna, która lubi być momentami nieziemsko nudna.

Podsumowanie:
Myślę, że książka jest warta swej uwagi. Jeśli ktoś lubi połączenie dwóch gatunków, a w tym jest literatura historyczna na dobrym poziomie, może spokojnie przeczytać.

Ocena:
6/10 - może być

Tomy: Zakładnik Obietnicy ||

1 komentarz:

  1. Polecę mojemu kuzynowi. On lubi takie właśnie klimaty.

    OdpowiedzUsuń