JAVRI

22 kwietnia 2018

Recenzja: #10 Chłopak, który pokazał mi, jak żyć














Tytuł: Chłopak, który pokazał mi, jak żyć
Autor: Samanta Louis
Wydawnictwo: E-bookowo
Ilość stron: 329
Data Wydania: 30.04.2018
Wydanie I
Format: e-book
Gatunek: obyczajowa/współczesna/romans












Opis:
Anastasia była zamkniętą w swojej bańce mydlanej wokalistką, która nie darzyła sympatią mężczyzn. Powoli wspinała się po szczeblach kariery, ale nigdy nie chciała rozgłosu. Żyła w cieniu i chroniła swoją prywatność, by poza muzycznym światem zachować swoje zwyczajne życie. Wszystko zmieniło się podczas koncertu, który był zwiastunem nadchodzących problemów.
Nate był tancerzem dziewczyny, któremu nie wolno było naruszyć jej prywatnej przestrzeni osobistej, poza tańcem. Podczas zakończenia jednego z koncertów, postanawia złamać zasady, nie zdając sobie sprawy z tego, że wywoła tym lawinę zdarzeń, która zakończy się tragicznie. Jednak chłopak nie ma zamiaru odpuścić.
Mówi się, że miłość to lekarstwo, które jest w stanie uleczyć nawet najgłębsze rany, ale czy tylko?

Recenzja:
Lubię czytać polskich Autorów, nawet jeśli przyjmują pseudonimy artystyczne i to czasem takie, które mają zagraniczne brzmienie. Dla mnie to nie stanowi problemu.
Główną bohaterką jest Anastasia, bardziej znana jako Ana. Pierwsze skojarzenie? Ana z NCIS: Los Angeles, która jest córką Arkady'ego Kolczek oraz dziewczyną Callena. Nie chodzi mi tu teraz o zawód, jaki wykonuje Ana z NCIS: LA, bo to odrębny jest niż ten, który wykonuje Ana z książki, bo to też dwie różne osoby. Po prostu skojarzenie, co do imion oraz skrótu, jakim się posługują. Oraz oczywiście skrót Nate odnoszący się do imienia Nathan, też mi się kojarzy z Nate Getz z tego samego serialu. Przypuszczam, że to tylko zbieg okoliczności, a nie żywe zerżnięcie z serialu.
Historia jest o tym, że kobieta powoli przekonuje się do mężczyzn i znajduje miłość. Rozdziały na przemienne, co powoduje że można lepiej poznać nie tylko motywy Any, ale także Nate'a. Postacie są dobrze wykreowane. W sumie, o ile rzadko czytam takie pozycje, bo więcej mam przeczytanych z zupełnie innej półki, to tak ta pozycja wywarła na mnie dobre wrażenie. Styl jest jeden z lepszych, a i historia, choć jedna z wielu, to całkiem fajna. Powoli przekonuję się do tej literatury, do której kiedyś mnie nie garnęło.
Okładka sama sugeruje, jaka to może być tematyka, jeszcze na to wszystko kolor czerwony. Wydawać by się mogło, że to literatura dla młodzieży, tak na pierwszy rzut oka, ale to nic bardziej mylnego. Raczej nie, nawet zdecydowanie nie. Bardziej to powieść skierowana do osób dorosłych, choć przyznać muszę, że gdy przechodzę obok książek dla młodzieży z gatunku new adult/young adult, to okładki są nawet przyciągające i dobrze. Niech młodzież czyta.

Podsumowanie:
Jest to jedna z lepszych pozycji, jakie przyszło mi przeczytać, w szczególności, że jest to debiut Autorki. Mogę śmiało stwierdzić, że to nawet udany. Mam nadzieję, że jeszcze nie jedną książkę przeczytać mi będzie dane tej Autorki.

Ocena:
7/10 - przyjemne
Za otrzymanie pozycji dziękuję Autorce.

Brak komentarzy

Prześlij komentarz