JAVRI

17 kwietnia 2018

Recenzja: #9 Tu i Teraz














Tytuł: Tu i Teraz
Autor: Aneta Grabowska
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 260
Data Wydania: 17.04.2018
Wydanie I
Format: e-book/papier
Gatunek: obyczajowa/współczesna












Opis:
Majka chce uporać się z demonami własnej przeszłości, ale żeby tego dokonać, musi najpierw tę przeszłość poznać. Wskutek wypadku kobieta traci pamięć i dzięki pomocy przypadkowo spotkanego na swojej drodze mężczyzny rozpoczyna tymczasowe życie w obcym miejscu, gdzie po jakimś czasie zaczyna się czuć jak u siebie. Życie tu i teraz – niepewne, ulotne, niestabilne niczym domek z kart – przestaje wystarczać. Przeszłość upomni się jednak o Maję w najmniej oczekiwanym momencie i zmusi ją do podjęcia najtrudniejszych życiowych decyzji.
Do osadzenia akcji utworu w Bieszczadach skłoniły ją wakacje spędzone w tym magicznym zakątku Polski, który od tamtej pory jest dla niej synonimem raju na ziemi.

Recenzja:
Nie jest to szczególnie długa powieść, a i też należy do takiego gatunku, do którego rzadko sięgam. Chyba najrzadziej w moim dorobku czytelniczym, a mam tego sporo. Jednak jestem tego zdania, że warto poszerzać swe horyzonty.
Główną bohaterką jest Majka, która chce odzyskać pamięć. Nie wie, kim jest i skąd jest. W odzyskaniu świadomości pomaga jej Łukasz. Bohaterów może nie ma zbyt dużo, ale to dobrze, akurat nie zawsze i nie do każdej historii pasuje duża liczba. Są nawet dobrze wykreowani. Każdy z nich odgrywa ważną rolę, a im dalej czytelnik zagłębia się, tym lepiej może poznać nie tylko historię, ale zrozumieć motywy. Najbardziej ze wszystkich to chyba polubiłam babcię Łukasza, taka kochana babcinka.
Choć nie lubię, gdy rozdziały są na przemienne, a w tej książce raz jest z pozycji Mai, a raz z pozycji Łukasza, to w tym przypadku dobrze się sprawdza. Dzięki temu można zrozumieć, jakimi motywami kieruje się Łukasz pomagając Mai.
Styl jest dobry, przyjemnie się czyta. Dobrze, że zadbane pod względem redakcji i korekty, którą wykonała Autorka. Nie przepadam, gdy jest nagminna ilość błędów, a i takie mi się niestety zdarzały. Przyznam, że podoba mi się okładka. Jest taka łagodna i przyciąga uwagę.

Podsumowanie:
Historia jakich wiele na rynku książkowym. Bardzo wiele. Jest to powieść stonowana i łagodna, prawie na dni chłodne bądź na rozluźnienie. Prawie też dla takich, którym brakuje czasu na czytanie, a chcieliby coś przeczytać niezbyt długiego, a ciekawego przy okazji.

Ocena:
7/10 - przyjemne
Za otrzymanie pozycji dziękuję wydawnictwu WasPos
.

1 komentarz:

  1. Ja o czasu do czasu lubię czytać takie książki. Ta ma piękną okładkę.

    OdpowiedzUsuń