Posted add: 18 lutego 2018

Recenzja: #5 Luonto

Salve.
Druga pozycja od Autorki, za którą bardzo dziękuję. Teraz już mogę śmiało sięgać po kolejne pozycje Melissy Darwood, której to pozycję recenzuję już teraz.









Tytuł: Luonto
Autor: Melissa Darwood
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 320
Data Wydania: 26 kwietnia 2017
Wydanie I
Format: papier
Gatunek: fantasy, new adult/young adult, romans
Podgatunek: high fantasy, urban fantasy









Opis:
Podczas trzęsienia ziemi siedemnastoletnia Chloris zostaje uratowana przez monstrualne ptaszysko. Orzeł jest Homanilem - dwudziestoletnim chłopakiem o imieniu Gratus. Zabiera dziewczynę do Luonto - osady, będącej odpowiednikiem biblijnej arki. Homanile żyją pod ludzką postacią, lecz gdy do głosu dochodzą silne emocje, ulegają przemianie w zwierzęta.
Między Chloris a Gratusem rodzi się zakazane uczucie. Jaką misję mają do spełnienia Homanile? Czy związek człowieczej dziewczyny z Homanilem ma szansę na przetrwanie?
Koniec świata nadchodzi. Żywioły pragną zemsty.
A może nic nie jest takie, jakim się wydaje...
Wolisz poznać gorzką prawdę czy upajać się słodkim kłamstwem?

Recenzja:
Z początku wydaje się to być prosta, przeznaczona dla młodzieży, historia o nastolatkach, którzy zakochują się w sobie. Z początku wydaje się, że fabuła więc jest przewidywalna i wiadomo z góry, jak się to skończy. Taką też nadzieję, przez 3/4 książki daje Autorka. I owszem, cała historia toczy się o zakazane uczucie dwójki bohaterów, jednak koniec może nie być taki, jakiego można oczekiwać... Przyznam, że w tym momencie Autorka mnie bardzo mocno zaszokowała.
Jak dla mnie jest to jedna z lepszych młodzieżowych powieści, bo nie dość, że mamy zakazany owoc, ale też fantasy, bo 3/4 akcji dzieje się w Luonto czyli z fińskiego znaczy tyle, co natura. Jest to zupełnie inny świat, który obecnie jest nam znany. Bohaterów nie ma jakoś specjalnie dużo, ale każdy z nich jest inny. Na początku główna bohaterka buntowała się, jednak z czasem zaczęła się przekonywać. No, ale cóż... Z resztą innej reakcji po nastolatce to nie oczekiwałam. I ten zwrot przy końcówce o 180 stopni jest nieziemski.
Ogólnie i technicznie ujmując jest dobrze. Czyta się lekko i przyjemnie. Muszę też nadmienić, iż tempo czytania jest też szybkie. Może to też dlatego, że już dużą ilość książek przeczytanych mam, ale też dlatego, iż styl jest bardzo prosty. Podoba mi się też to, że jest to forma trzecioosobowej narracji. Jakoś bardziej lubię tą formę, choć pierwsza mi nie przeszkadza.

Podsumowanie:
Takich typu powieści, gdzie rodzi się zakazane uczucie jest multum, ale żeby kończyć pozycję inaczej, zaskakując przy tym czytelnika to wielki szacunek dla Autorki, bo udowadnia, że taki temat nie musi być nudny i sztampowy. Rzadko czytam młodzieżowe książki, ale tą akurat warto.

Ocena:
7/10 - przyjemne

2 komentarze:

  1. Ja również polecam tę książkę`

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekawa tej książki. Intryguje mnie świat-Luonto i to niesamowite zakończenie. Słyszałam wiele dobrego o tej powieści. Nie mogę się doczekać jej lektury.
    Pozdrawiam ciepło ;*

    OdpowiedzUsuń