JAVRI

6 lutego 2018

Recenzja: #4 Upadek Arcymaga












Tytuł: Upadek Arcymaga
Autor: Przemysław Kałaska
Wydawnictwo: Self-publishing
Ilość stron: 100
Data Wydania: 2012
Wydanie I
Format: e-book
Gatunek: fantasy
Podgatunek: high fantasy











Opis:
Czem młody acz niebywale utalentowany mag gnębiony i poniżany podczas nauki w akademii postanawia zbiec wykradając tajemnice swych mistrzów. Jak się jednak niebawem okazuje nauczyciele nie mają zamiaru pozwolić mu odejść bez walki. W pogoń za zbiegiem wyrusza Nia, akademicka miłość Czema. Czy zdesperowany chłopak zdoła obronić swą nowo nabytą wolność i nakłonić ukochaną do porzucenia dotychczasowych mentorów? Jak zakończy się pierwsza desperacka próba wypowiedzenia lojalności czarnoksięskiej elicie? Odpowiedź znajdziecie w tej pełnej zwrotów akcji powieści o zaskakującym zakończeniu.

Recenzja:
Upadek Arcymaga to powieść niedługa, bo zaledwie 100 stron. W sumie czasem lubię takie krótsze pozycje, bo niekiedy brakuje czasu, a chcę po prostu coś przeczytać. I tak o ścisłość, to jeszcze rzadziej od e-booków to ja czytam self - publishing. I te, które czytałam do tej pory, mnie nie zawiodły, bo nie raz słyszałam złe opinie o tej formie publikacji. Z resztą sama zamierzam w ten sposób publikować moje pozycje.
Ogólnie nie było źle. To książka napisana prostym językiem. Nie było dużo bohaterów, a miejsca zaś dobrze zarysowane. Pojawiło się więcej opisów niż dialogów, ale czego można spodziewać się po niezbyt dużej ilości stron. Jedynie to chcę się przyczepić do braku interpunkcji w paru miejscach i konkretnie przed literą a. Możliwe, że zabrakło korekty. To jedyny szczegół, który rzucił mi się w oczy, jeśli chodzi o techniczne sprawy.
Jeśli chodzi o samą historię, to zabrakło mi takiej trochę rozbudowanej fabuły. Owszem, nie była jakaś zła, ale brakowało mi na przykład też lepszego rozbudowania bohaterów czy jakiś misji pobocznych dla głównego bohatera, nie wiem, jak by to określić, ale fantasy ma to do siebie, że jedynym ograniczeniem to wyobraźnia i dzięki niej można by było napisać trochę lepsze.
Głównym bohaterem jest Czem, który jest uczniem, a nie Arcymagiem, jakby ktoś mógłby sobie pomyśleć. Na plus działa narracja trzecioosobowa, która opisuje losy Czema. Pasuje do tej powieści, jak to, że nie pojawiło się takich urywków i przeskoków, aby historia była opisana z punktu innego bohatera. I przyznam, że nawet polubiłam głównego bohatera.

Podsumowanie:
Upadek Arcymaga prosta i krótka historia, od której nie należy wiele wymagać. Dobra dla tych, którym niekiedy brakuje czasu bądź chcą przeczytać coś krótkiego odrywając się od tych dłuższych, a nie przeszkadzają nieliczne wpadki.

Ocena:
6/10 - może być

Za książkę dziękuję wydawnictwu e-bookowo.

Brak komentarzy

Prześlij komentarz